Cześć Kochani!

Czy pamiętacie, jak kilka miesięcy temu w odcinku na moim YT poruszałam temat blizn i rozpoczynałam kurację nowoczesnym żelem silikonowym?

Tak, jak wspominałam w materiale video – wiele osób aktywnych fizycznie i regularnie uprawiających sport jest narażonych na różne otarcia, kontuzje, czego konsekwencją są późniejsze blizny. A nam – kobietom – oprócz urazów sportowych życie przynosi więcej sytuacji i wydarzeń, po których mogą pozostać ślady – drobne zacięcia czy oparzenia żelazkiem i piekarnikiem nie są nam obce. Mam także wiele znajomych kobiet borykających się z bliznami po cesarce czy innych zabiegach medycznych.

Ponad pięć miesięcy temu znajoma, która wiedziała o moich bliznach po wypadku, poleciła mi przetestowanie żelu Blizan i jak mieliście okazję oglądać na moim Instagramie i kontach – zaczęłam regularnie stosować ten produkt, a nawet zabierałam ze sobą na wakacyjne podróże:

 

 

 

Czas zakładanej kuracji właśnie mija. Wiedziałam, że leczenie blizn wymaga systematyczności i trochę trwa; ja postanowiłam przeznaczyć na kurację kilka miesięcy, ale było warto. Chcę się podzielić z Wami efektami i wrażeniami ze stosowania tego żelu, lecz najpierw pokażę Wam zdjęcia przed i po leczeniu:
Myślę, że widać gołym okiem, że blizny, które miałam na kolanach są jaśniejsze, mniej widoczne, bardziej „wyrównane”. Skóra w tym miejscu stała się również bardziej gładka. To zasługa silikonowej formuły żelu, która umożliwia skórze prawidłową regenerację.

Blizan w małej, poręcznej tubce polubiłam także ze względu na jego neutralność zapachową. W przeciwieństwie do innych produktów na blizny dostępnych na rynku, ten nie ma nieprzyjemnego zapachu… wręcz nie ma go wcale – po prostu nie pachnie. Nie jest drogi (ok. 13 zł) i dostaniecie go w każdej stacjonarnej aptece lub online np. tu: LINK i tu: LINK

Moje blizny powstały na skutek kontuzji (upadku), ale Wy Blizan możecie stosować na wszelkiego typu blizny – potrądzikowe, po cesarce i wielu innych zabiegach. Pamiętajcie, że najlepiej jest leczyć świeże blizny, dlatego nie czekajcie z kuracją i zacznijcie jak najszybciej! A co do trwania kuracji – najlepsze efekty uzyskacie po minimum trzech miesiącach wytrwałego stosowania. Ja stosowałam Blizan przez pięć miesięcy codziennie (starałam nawet dwa razy dziennie – rano i wieczorem).

Jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało – odpowiem w komentarzach!

Miłego dnia dla Was i niekontuzjogennych treningów!

Sylwia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *