No dzień dobry,

Moje kochane Czytelniczki, oto długo wyczekiwany przez Was post, mój make-up na co dzień krok po kroku. Zadowolone? 🙂

Przy tworzeniu posta korzystałam z kosmetyków marki Paese, więc przy okazji poznacie również moją opinię na temat kosmetyków tej firmy.

Enjoy!

 

Zaczynamy od podkładu, użyłam tutaj dokładnie Paese Matt&Cover nr 202, który nazywa się „naturalnym” odcieniem. Co do konsystencji, zapachu, tego jak się go rozprowadza absolutnie nie ma się do czego przyczepić. Wręcz uważam, że jest to naprawdę bardzo dobry podkład na lato dla cery tłustej lub mieszanej, czyli takiej jaką ja posiadam. Kryje wystarczająco i nie robi „maski”. Skóra ładnie oddycha, przez cały czas kiedy jest na niej makijaż, a przy tym nie zostaje „ściągnięta” jak to wiele podkładów matujących robi. Jedyne co może być mylne dla kogoś kto nie jest w stanie dobrać koloru podkładu na stoisku – Dziewczyny jeśli macie normalną karnację, to niech Was nie zmyli nazwa odcieniu „naturalny”. Jest on dość ciemny, na tyle, że ja mogłam wybrać ten kolor dopiero po opalaniu FakeBake’owym.

Przechodzimy dalej – rozjaśnienie cieni pod oczami. Budowa mojego oka < dość dużego 😉 > jest taka, że co bym nie zrobiła zawsze będzie się tworzył pod nim lekki cień. Dzięki Bogu ktoś wymyślił korektory pod oczy! 🙂 Tutaj użyłam dokładnie rozświetlającego korektora Paese Clair w odcieniu 01 porcelana. Delikatna konsystencja sprawia, że świetnie się rozprowadza, ale przy tym też dobrze się wchłania i naprawdę pomaga. Ja wklepałam go delikatnie opuszkiem palca. Odcień jak dla mnie idealny.

Mam już bazę, dlatego dalej przykryłam podkład pudrem. Jak już wspomniałam mam cerę mieszaną z tendencją do przetłuszczania w „strefie T”, dlatego używam tylko pudrów matujących. Najbardziej lubię te prasowane z lusterkiem, bo są po prostu praktyczne. Na szczęście w ofercie Paese jest dokładnie taki dostępny, ja wybrałam ten z olejkiem argnaowym. Świetnie kryje, matuje i nie „ściąga” cery, a przy tym ma naprawdę piękny zapach. Z czystym sumieniem polecam! Dla mnie bomba 🙂

Dalej poprawiam kształt brwi. Robię to zawsze matowym, brązowym cieniem. Tutaj użyłam Paese Kaszmir Mono nr 672. Blondynki powinny wybrać jaśniejszy odcień, najlepiej w bardziej szarym odcieniu. Sam cień jest super, bardzo wydajny i w kolorze, który na skórze wygląda tak samo jak w opakowaniu < chyba wiecie co mam na myśli 😉 >

Następnie zajmuję się polikami. Te od góry rozświetlam, co dodaje trochę blasku skórze i makijaż jest bardziej „świeży” i dziewczęcy. Do rozjaśnienia wybrałam Perły Pudrowe w odcieniu białe złoto. Jak dla mnie są REWELACYJNE (szczerze)! Pięknie się mienią i rozświetlają skórę. Natomiast kości policzkowe podkreślam bronzerem. Tu użyłam bronzera z dodatkiem oleju kokosowego nr 2P. Nadaje on się świetnie do modelowania twarzy. Delikatnie rozświetla i ma bardzo przyjemny zapach.

Teraz czas na oko! 🙂 W makijażu, który robię na co dzień podkreślam jedynie górną powiekę. Staram się jednak nie używać do tego eyelinera a kredki, by efekt był stłumiony i bardziej naturalny. Tutaj użyłam dokładnie kredki Linea Automatic w kolorze Black Glam. Jest naprawdę super! Przede wszystkim automatyczna, do tego miękka, więc fajnie się rozprowadza. Posiada gąbeczkę do blendowania i dobrze utrzymuje się przez cały dzień na oku (jest również wodoodporna). Ja robię delikatną kreskę nad górną linią rzęs po czym delikatnie ją rozcieram. Później tylko tuszuję rzęsy. Przyznam się Wam szczerze, że odkąd wyszły na rynek tusze z silikonowymi szczoteczkami to nie ma siły, żebym wróciła do tych standardowych 😉 Z oferty Paese wybrałam Adore 3D i nie zawiodłam się. Szczoteczka ma na tyle długie włókna, że dociera i dobrze rozczesuje rzęsy. Sam tusz ma dobrą konsystencję i głęboki czarny kolor. Ja tuszuję rzęsiska dwa razy, wtedy efekt jest po prostu bardziej intensywny 😉

Na koniec usta. Do codziennego makeupu wybieram pomadki lub błyszczyki w naturalnym cielistym odcieniu. Z oferty Paese wybrałam pomadkę z dodatkiem oleju arganowego w kolorze 35. Konsystencja, intensywność koloru, nawilżenie – jak najbardziej ok. Ma ona jednak w swoim pigmencie bardzo dużo perły, więc trzeba uważać, żeby się za bardzo nie „zmalować” 😉 Wystarczy jej po prostu mniej nałożyć, a i tak efekt jest super.

Co do mojej opinii na temat kosmetyków Paese. Jestem pod wrażeniem. Bardzo dobra jakość w przystępnych cenach. I te zapachy… 🙂

10 (480x640)

I jak wrażenia? 🙂 Czekam na Wasze opinie!

A już wkrótce post o układaniu włosów… Się będzie działo! 🙂

Ściskam,

S.

11 (480x640)

27 komentarzy

  1. Dodaję ten post do zakładek! Muszę wypróbować paese, zwłaszcza podkład i rozświetlacz 🙂 A jeśli chodzi właśnie o tłustą skórę i problem z wągrami na nosku ( w moim przypadku ) polecasz jakąś dobrą maseczkę? Pozdrawiam 🙂

    bis
  2. Paese – może to być fajna alternatywa do tych wszystkich drogeryjnych marek. Mam taką cerę jak Ty i na początek skusiłam się na puder ryżowy. Moja opinia taka że jest dobry ponieważ nie obciąża skóry i matuje dobrze, ale uważam że puder jest ważny ,ale najważniejszy jest podkład ,puder tylko albo aż wykańcza makijaż. Następny mój zakup to będzie na pewno tusz do rzęs i podkład , mam fajnie bo jestem z Poznania i mam dwa stoiska 🙂

    Chciałabym też dodać że dla mnie jesteś piękną i naturalną polką 🙂 Masz baaaardzo ładną urodę i nie mogę się napatrzeć na Twoje oczy 🙂

    Pozdrawiam
    Asia

    Asia
  3. Sylwio a czym opalasz buzie?:) wiem ze na ciało używasz fake bake:) szukam jakiegoś samoopalacza do twarzy ponieważ latem jej w ogóle jej nie opalam a nie chce by bez make-upu specjalnie się odcinała od reszty ciała:)

    ola
  4. Sylwia,SPAM?Moj komentarz nie bnyl spamem i byl opublikowany,ktos usunal go pozniej…Pisalam o tym,ze ten post to reklama paese…rozumiem,ze chcesz zarobic ale to troche nie fair wobec nas,twoich czytelniczek…i tym mnie troche rozczarowalas…predzej pisalas,ze uzywasz roznych marek kosmetykow ( i wierzylam w to) a teraz nagle wszystko tej firmy i takie wszystko jest super i godne polecenia…to troche nie fair…no i skasowany komentarz.ja nie cjcialam ciebie urazic ani zdenerwowac,lubie czytac twoj blog.pozdrawiam 🙂

    Ewa
  5. A ten podkład Paese Matt&Cover to jeżeli ja mam taką normalną, naturalną cere, to który mam wybrać? Jeżeli nie naturalny. A resztę kosmetyków mogę używać do mojej cery? Chodzi o to by dobrze zakrywały moje niedoskonałości, ale byleby nie było tapety. Znasz jeszcze jakieś fajne firmy? A jaka cena tych kosmetyków w ogóle? Czekam na odpowiedź. 🙂

    Magdalena

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *