Kochani,

Miał być post na Instagramie, jednak ilość myśli, które chciałam Wam przekazać po weekendzie spędzonym w stolicy naszych południowych sąsiadów, nie zmieściły się w możliwościach posta Instagramowego, zatem voila! Zapraszam do czytania i oglądania fot tutaj…


 

Zacznę od tego, że #Praga zaskoczyła mnie totalnie swoim urokiem. Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba i myślę, że nie tylko ja nie doceniałam uroku tego miasta.

Choć znawcą architektury jestem żadnym to nawet dla takiego laika jak ja, spacerowanie wśród kamieniczek było niesamowicie przyjemnym doświadczeniem. To właśnie ta stara zabudowa tworzy mega klimat miasta i łza się w oku kręci na myśl o naszej przedwojennej Warszawie…

Jednak wracając do Pragi. Numerem jeden jak dla mnie jest katedra św. Wita. Oszałamia… Koniecznie trzeba ją zobaczyć wejść do środka i zakochać się w tych wszystkich zdobieniach, witrażach budowanych przez ponad 600 lat.

Kolejnym miejscem, które na mojej liście zajmuje drugie miejsce jest ściana Johna Lennona. Ściana od lat 80. XX wieku zapełniona graffiti inspirowanymi Johnem Lennonem oraz fragmentami tekstów piosenek Beatlesów. Ściana miała swoje „złe czasy” podczas reżimu komunistycznego, jednak do dziś jest symbolem ideałów młodości – miłości i pokoju i z tego powodu skupia wokół siebie tłumy młodych ludzi. Natomiast same fragmenty tekstów piosenek, budzą do refleksji..

BE THE CHANGE U WANT TO SEE IN THE WORLD !!! 🙂

Wracamy do okolic katedry Św. Wita, bo tam kupując jeden bilet wejściowy możecie zwiedzić katedrę, Zamek na Hradczanach (inaczej nazywany Zamkiem Praskim):

oraz Złotą Uliczkę..

Jeśli tak, jak my, spodziewalibyście się uliczki ociekającej złotem, to nic bardziej mylnego 🙂 Złota Uliczka ma swoją nazwę od prawdopodobnie mieszkających tam około 1500 r. złotników – Żydów pracujących dla skarbu, znajdujących w ten sposób schronienie za murami zamku. Przechadzając się tą uliczką, nie dostąpicie zatem widoków „na bogato”, wręcz przeciwnie – znajdziecie ich maleńkie domki, w których ci ludzie mieszkali:

„Krecik” w 1500 r. na pewno jeszcze nie istniał, ale to niemal dobro narodowe Czechów, zatem w oknie jednego domku też się znalazł…

Widok z całego kompleksu pałacowego Hradczan jest nieziemski. Moje zdjęcie tego do końca nie oddaje, bo pogoda nie pozwoliła tego dnia zrobić idealnego zdjęcia, ale zaufajcie, że zdecydowanie warto wdrapać się na tę górę.

Połazić po Starym Mieście też trzeba…

A totalnym #mustsee jest Most Karola. Co prawda tłumów tam raczej nie unikniecie, ale najstarszy zachowany most kamienny świata o tej rozpiętości przęseł zobaczyć warto! Dziś ten most nad Wełtawą otwarty jest już tylko dla ruchu pieszego i oprócz tłumów turystów, skupia artystów, malarzy, muzyków czy sprzedawców pamiątek.

Na koniec, koniecznie wybierzcie się na wieżę widokową Petrin. Ponoć widok z niej na Pragę jest nieziemski po zmroku.. Ponoć, bo my niestety spóźniliśmy się na godzinę otwarcia. Zatem Wam polecamy odwiedzić ją przed godziną 18 😉

Co do miejsca, gdzie warto się zatrzymać. Ja wybrałam nam hotel InterContinental, głównie ze względu na świetne usytuowanie tuż przy Starym Mieście, co pozwoliło nam docierać w większość miejsc na pieszo. Ponadto ma basen, strefę SPA, sauny, więc po całym dniu zwiedzania można dostąpić relaksu, a w restauracji z panoramicznym widokiem na Pragę skosztować dobrego, czeskiego piwa. Jest naprawdę ok, ale jeśli mam być w 100% szczera to swoje lata świetności ma już za sobą.. 😉

Co do miejsc, gdzie zjeść. Zdecydowanie na śniadanie wybierzcie się do VENUE. Mega klimat, pyszna, różnorodna karta i naprawdę dobra kawa.

Natomiast na obiad czy kolację <albo tak jak my obiado-kolację 🙂 > koniecznie pojedźcie do U Kroka. Znajdziecie tam staroczeskie przysmaki, takie jak zupa czosnkowa czy golonka, ale w świetnym, nowoczesnym wydaniu. A sama nazwa, która mnie nieco zaintrygowała, pochodzi od czeskiego władcy – Kroka.

Radzimy zarezerwować wcześniej stolik 😉

Ostatnie pytanie – czy jest tanio? Z naszego punktu widzenia jest nieco drożej niż w Warszawie, która do najtańszych nie należy. W Rzymie też jedliśmy taniej niż w Pradze, ale zdecydowanie warto zobaczyć to miasto i choćby wsiąść w auto i w około 5 godzin z Warszawy być już w stolicy naszych południowych sąsiadów 🙂

Jeśli macie jakieś pytania – dajcie znać w komentarzach, później postaram się odpowiedzieć, a póki co miłego dnia i całego tygodnia dla Was!

Sylwia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *