Hej hej,

Dziś zapowiadany post o Kenii… Jest to pierwszy post z kategorii „travel” w tym roku, jednak plan na 2015 jest taki, żeby zabrać Was z moim blogiem w wiele ciekawych miejsc… #staytuned 🙂

W Kenii byłam tylko na tydzień i tylko w celu relaxu, odpoczynku, leżenia przy basenie i byczenia się. I z pewnością mogę powiedzieć, że to raj na ziemi i miejsce do odpoczynku stworzone.

Byłam w różnych krajach egzotycznych, jednak Kenia uwiodła mnie szczególnie ze względu na miejscowych ludzi. Są oni bardzo mili i szczerze pomocni. Również bardzo przedsiębiorczy, bo musisz być naprawdę konkretnie asertywny, żebyś nie został zatrzymany i wplątany w sidła sprzedawców przez duże „S”. Techniki sprzedażowe, których uczyłam się swego czasu, pracując w jednej z korporacji to pikuś. Oni dopiero wiedzą co to jest agresywna sprzedaż 🙂 Nie przejdziesz obok niezauważony, rzeczowe meet&greet a później hulaj dusza… Licytacje, negocjacje! – czasem mało udolne, gdyż np. jednego razu otrzymaliśmy mega promocyjną cenę na zakup pamiątek: cena jednej sztuki to 200 szylingów, a my za komplet trzech otrzymaliśmy propozycję 900 szylingów… No nie promocja?! No jak tu nie brać?! 😉 Jednak i to mnie w jakiś sposób ujęło… Do tej pory jak bywałam w tego typu krajach, ludzie zazwyczaj żebrali, czasem wręcz wykorzystując naiwność turystów, a tu nikt niczego nie chciał za darmo. Z ogromną godnością i szacunkiem starali się dobić interesu.

Przytłaczający jest ten widok normalnego codziennego życia miejscowych… Co jest niestety nadal normalnym widokiem dla krajów trzeciego świata. W jednej chwili zdajesz sobie sprawę, jak Twoje trywialne i przyziemne „problemy” są niczym w obliczu życia w tamtych realiach. W Polsce jest ciężko do czegokolwiek dojść samemu, trzeba się wykazać ogromną determinacją, pracą, wiarą, siłą, a tam…? Zdajesz sobie sprawę, że nie taka zła ta nasza Polska…

Jednak tak jak wspomniałam najbardziej ujęli mnie ludzie, którzy są naprawdę szczerze mili i uczynni. Dla wszystkich jesteś tam Mamą Jambo, Papą Jambo, ewentualnie możesz dostać inne ciekawe miejscowe ksywki, typu połączenie Mama lub Papa z Twoim imieniem, bądź nazwą zajęcia, które aktualnie wykonujesz. Ja biegając po plaży z lustrzanką usłyszałam, że jestem „Mamą Paparazzi” 😀 Urocze, co?

Raj na ziemi i to na dodatek czysty… Jak byłam na Sri Lance czy na Kubie to plaże przypominały ciągnące się wysypiska śmieci, a tu kompletnie nic oprócz delikatnego jak mąka piachu, muszelek czy morskich żyjątek.

Idealna pogoda dla Polaków jest od stycznia do marca, bo temperatura wynosi około 30 stopni Celsjusza, ale do tego wieje bardzo przyjemny wiatr, który łagodzi gorąc, upał i zmęczenie opalaniem.

Wycieczkę Safari sobie darowaliśmy, bo tak jak wspomniałam, byliśmy tam głównie w celach … leżenia i „nic nie robienia” 🙂 Ale na pewno warto zaliczyć taką wycieczkę będąc na miejscu trochę dłużej. My natomiast mogliśmy codziennie oglądać inne zwierzęta – małpki, które notorycznie z ogromnym urokiem kradły ananasy z mojej Pina Colady 😀

Dobra nie zanudzam Was już… Zapraszam do oglądania zdjęć. Jeśli będziecie kiedyś rozważać wyjazd tam – Nowak poleca 😉 Miejsce na wypoczynek (dla pary i nie tylko) – idealne!

Buziaki,

Sylwia

IMG_4070

IMG_5718

IMG_5931IMG_5938

IMG_5722

IMG_3878

IMG_3874

IMG_4084

IMG_4145

IMG_4150

IMG_4166

IMG_4171

IMG_4191

IMG_4198

IMG_4201

IMG_4217

IMG_4221

IMG_4228

IMG_4241

IMG_3859

IMG_3861

IMG_5989

IMG_5980

IMG_5785

IMG_5675

IMG_5964

IMG_5749

IMG_3956

IMG_3978

IMG_3897

 

 

7 komentarzy

  1. piękne wakacje, też się tam wybieramy ;-)! w jakiej miejscowości byliście? my wybraliśmy Ukundę, jednak patrząc po zdjęciach tam chyba każde miejsce jest przepiękne :)) !
    ps. gdzie kupiałaś te okularki ?:>
    Pozdrówki

  2. Sylwia, byłam razem z Tobą na tym wyjeździe – w tym samych hotelu nawet 😉 I zgadzam się oczywiście z tym co napisałaś. Ludzie w Kenii są fantastyczni, plaże nieziemskie, jedzenie bardzo smaczne… Ale myślę, że wielka szkoda, że nie pojechaliście nawet na 2-dniowe safari. Ja byłam właśnie później na safari (mimo że też leciałam na tydzień) i to jest prawdziwa Kenia! Dopiero wtedy można ją tak prawdziwie poznać i poczuć. Widzieliśmy mnóstwo dzikich zwierząt, nieziemskich krajobrazów, poznaliśmy kulturę Masajów etc. A nocleg na terenie Parku Narodowego sam w sobie jest ogromnym przeżyciem – dzikie zwierzęta można oglądać dosłownie z balkonu 🙂 Gdybym nie była na safari, ogromnie bym żałowała, mimo że hotel Neptune jest fantastyczny.
    Koniecznie jeszcze tam wróćcie i pojeździe na safari – nie będziecie żałować, gwarantuję! 🙂
    Pozdrawiam 😉

    N.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *